sobota, 11 sierpnia 2012

Kolejne lalki z mojej kolekcji

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Klucz

Maleńka Susie RD siedzi i duma, który klucz będzie pasował do jej kłódeczki. I nie wpada na pomysł, żeby to wypróbować.


Susie jest bardzo miłą i niekłopotliwą lalką, chciała jedynie czerwonej sukienki i bucików. Dostała jedno i drugie i się wcale nie odzywa.
Teraz jest bardzo zakłopotana koniecznością wyboru. To bardzo nieśmiała osoba. Najchętniej ginie w tłumie lalek. Kiedyś jeszcze spróbuję zrobić z niej Królową Balu.

Czerń



Oto Little Apple Doll - lalka wprost z japońskiego horroru pokazuje, czym jej zdaniem jest czerń.
Być może lalka symbolizuje  dziecko, któremu nie dane było się urodzić? A może kogoś, kto nie całkiem umarł? Do każdej takiej lalki dołączona jest piękna książeczka z bajką kompletnie nie dla dzieci.
Moi goście trochę się Jabłuszkowej Panienki boją. I niech się boją, po to jest.
Elizja bardzo chętnie pozowała do tego zdjęcia.

Przepraszam, jeśli kolejne odsłony bardzo lalkowego sierpnia zachodzą nie po kolei. Mam za sobą zarwaną nockę w samochodzie i padam na nos.

3 komentarze:

  1. O... niesamowita lalka! Podoba mi się, mimo strachu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo , że to tylko lalki, jest w nich coś magicznego...
    Pozdrawiam maria

    OdpowiedzUsuń
  3. A to dobre: coś magicznego! Jasne że siedzi w nich magia, lalki zawsze były i są przedmiotami magicznymi.
    Dlatego właśnie budzą tyle sprzecznych emocji, dlatego ludzie się ich boją.
    Gdyby tak nie było kolekcjonowanie ich, bawienie się nimi nie budziło by dziwnych i sprzecznych emocji. Lalki są bardzo, ale to bardzo podejrzane ;-)))

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.