środa, 22 sierpnia 2012

Marcella i kółko

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
Koło

Marcella z FDA przybyła do mnie dziś. Jest świetna: giętka, szupła, sprawna. Potrafi się nawet w plecy podrapać.
Rozelka, od której Marcella przybyła twierdzi, że tak ruchliwy nie jest żaden dolf.

FDA robi bardzo specyficzne lalki. Wszystkie mają jednakową rzeźbę twarzy, różnią się makijażami. Nie są ani słodkie, ani przesadnie śliczne. Mają charakter i mają swoją cenę.
Bardzo się z niej cieszę!

7 komentarzy:

  1. Trafiła w dobre ręce i do Kogos , kto potrafi się nią zachwycić, bo jest naprawdę czym. Jest osobliwa, nieporównywalna z żadną inną lalką. To prawda ona potrafi sięgnąć dłonią do łopatki. Jest tak skonstruowana, że możliwości pozowania sa niewyczerpane.
    Cieszę się Twoja radością. Mnie na osłodę została moja ukochana Kayori.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, mentorko moja, dziękuję i za lalkę i za cierpliwość do mojej marudnej osoby :-)))

      Usuń
  2. Faktycznie, wygląda charakternie. Ale ubranko też ma niczego sobie! :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubranko to ufilcowany przez Aniarozella jedwab na podkładzie z merynosa. Już kombinuję, jak zrobić zapięcia tej kreacji, bo za nic nie pozbędę się tak cudnej, jednorazowej i autorskiej odziezy.

      Usuń
    2. Oj tak, cudna jest. Wgapiałam się na zbliżeniu...

      Usuń
  3. Gackowo, gratulacje! Bardzo się cieszę, że Marcella trafiła do Ciebie :) FDA to moje ukochane winylowe lalki wszech-czasów, w rzeczy samej drapią się tam, gdzie inne mogą tylko pomarzyć :DDD

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.