niedziela, 17 marca 2019

Jak nauczyć się ażurów na drutach z bloxa

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

WTOREK, 05 STYCZNIA 2010
Zachorowałam na ażurowy szal. Wprost korciło mnie wykonanie takiego szala. Ale ażuru jeszcze nigdy nie dziergałam.
Na domiar złego wybrałam sobie wzór, w którym każdy rząd jest inny, każdy trzeba liczyć osobno - to nie są powtarzalne liście, czy niedźwiedzie łapy. Ponieważ czynię postępy to się podzielę doświadczeniami.
Trzeba przygotować schemat: wydrukować, jak trzeba to pokleić go z części. Jeśli jest malutki to go powiększyć na xero. 
Długa linijka pomoże łatwo się zorientować, w którym miejscu schematu się jest z robotą. 
Jeśli pomiędzy ażurowymi elementami jest różna liczba oczek tła, to koniecznie ich liczbę trzeba nanieść na schemat - nic tak nie denerwuje jak liczenie po kolei 33 oczek trzymając palcem narzut.
Należy odznaczać na schemacie przerobione rzędy, póki się wzór w głowie nie ułoży. 
Jeśli wzór naprawdę wymaga szacunku, trzeba sobie zapewnić spokój na czas roboty: wyłączyć telefony, radio i telewizor, wyprowadzić pierwej psa, uśpić dziecko, a złośliwego męża notorycznie przeszkadzającemu w liczeniu za pomocą szeptania rozmaitych liczb otruć albo zamknąć w ciemnicy na kłódkę.
Włożyć okulary jeśli ktoś nosi i zapewnić sobie dobre światło.
Schemat trzymać przed sobą tak, żeby był widoczny.
Nie dziergać pierwszego w życiu ażuru z moheru, który się nie da spruć, z włoczki cienkiej jak włos ani z branej podwójnie (to mój błąd - robiąc lewą stronę nie sposób stwierdzić, czy przerabia się na lewo jedno oczko, czy dwa, które się poplątały).
Mądrze jest przeliczać każdy rząd parzysty aby w porę uchwycić braki lub nadmiary oczek. Po jakimś czasie to liczenie jest już zbędne.
Błędy w ażurkach z mojego doświadczenia biorą się z:
nawyku przerabiania wszystkiego na prawo,
braku wprawy w zdejmowaniu oczek tak, aby prawidłowo się układały. Chwilę trwa, nim zacznie się wprawnie zdejmować dwa razem na prawo lub za pomocą przeciągnięcia.
Po lewej stronie roboty zbieranie za pomocą przeciągnięcia lubi włazić na narzut jeśli były we wzorze obok siebie.
Prucie ażuru to też swoista zabawa. Narzuty i dwa na prawo to nie kłopot, ale do sprucia przeciągnięcia przydaje się drut do skarpet albo wykałaczka. Wystarczy go wsadzić w oba oczka przed wyciągnięciem z nich nitki prutego rzędu, obrócić drut wokół osi i zdjąć oba już nie skrzyżowane oczka z drugiego końca skarpetkowego drutu na lewy drut.
Stosując opisany reżim dotarłam do 100 rzędu Szeherezady bez żadnej pomyłki.
A i jeszcze jedno: Addi były na początku za śliskie. Dopiero około rzędu 80 odważyłam się zmienić druty bambusowe na bardziej śliskie Addi.
Jeśli ktoś ma jeszcze inne porady to niech dopisuje.

1 komentarz:

  1. Bardzo dobry poradnik. Dodałabym może jeszcze,że wstawiam pomiędzy powtarzającymi się w rzędzie schematami markery, co ułatwia wychwycenie błędu.
    Życzę powodzenia. Podziwiam za rzucenie się na głęboką wodę, dwustronny ażur (nie lubię - wolę mieć jeden rzą tzw. odpoczynku) i cienka włóczka, szacunek wielki:)))

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.