sobota, 24 listopada 2012

Kim chciałby być pan podinspektor?

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Przyjaciel domu, pan podinspektor miał marzenie, żeby zostać...
Chociaż na obrazku, na niby.
No kim chciałby być?


Trzeba jeszcze to i owo poprawić, choćby niewiarygodnie płaski kołnierz peleryny i zbyt równo - biały kołnierzyk koszuli, ale chyba widać, jakie jest marzenie pana podinspektora.
Tuż po naszkicowaniu tematu z grubsza przysięgłam sobie, że żadnych kratek na czapce malować nie będę. No nie i już!

A w mężowskim gabinecie, na ścianie, na gwoździu, schnie olejny. Fotki na wprost zrobić się nie da, bo mokry i światło szaleje.

Kilka godzin przy sztaludze daje w kość, ale i humor dobry daje natychmiastowo. Co w ponure, listopadowe dni jest nieocenione.

Zrezygnowawszy z antydepresantów w tabletkach kupiłam sobie lampę dla smutnych w zimie.
Nie wiem, czy ta lampa poprawia humor. Natomiast wiem, że do malowania, haftowania i takich innych nadaje się wyśmienicie. Widać kolory i widać wszystko.
10 000 luxów robi swoje.

9 komentarzy:

  1. Witam bardzo serdecznie! Tak bardzo bym chciała mieć taką lampę. Może ona przyczyniła by się do poprawy podłego nastroju i smutku.Jeśli można proszę o namiary na tą lampę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "lampa antydepresyjna" wpisz w wyszukiwarkę allegro.
      I wyskoczy masa takich lamp.

      Usuń
  2. Terapia sewiatlem, to fakt. Dlatego tez w szaroburych miesiacach powinno spedzac sie duzo czasu na dworze. Albo alternatywnie przy mocnej lampie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja żłopię dziurawiec jak mam zniżkę, ale ogólnie ostatnio (odpukać!) nie miewam :-)
    no i szacun! oleje to już wysoki poziom wtajemniczenia, ja go pewnie nie dostąpię, ale co tam ;-)
    (dręczę ażurki, a raczej one mnie dręczą, bo nie wiem jak zrobić rękawy... hmm hmm)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mam zamiaru parać się tym na stałe - za długo schnie i strasznie śmierdzi.
      No i nowego kompletu zabawek już nigdzie nie zmieszczę.
      Wolę moje kolorowe kredki.

      Usuń
  4. Nie znam się.
    Ale olej mnie urzekł.
    Ciekawa jestem, co by nam Pan Olejowy opowiedział, gdyby mógł.
    Jaka jest jego opowieść, jego historia...
    Idę pytać wujka google o lampę:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pan Olejowy w oryginale to tatuś słynnego malarza. Bogaty młynarz z zawodu. Opowiedział by o handlu zbożem i jego przetworami w miejscowości Rijn w Holandii.
    Moja wersja bardziej przypomina mojego chudego i starego wujka, na dodatek udręczonego apopleksją, za to w futrze i mycce, których wuj nigdy nie posiadał.

    OdpowiedzUsuń
  6. Agata - toć przyzwoity żydowski kupiec Ci wyszedł, mnie się bardzo podoba Twoje malowanie olejem, bardzo!

    A Pan na górze to na pewno chciał być inspektorem Gadżetem, ale poprzestał na Shelrocku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś na zajęciach już zasugerował, że to Żyd od pieniędzy. Kto by to nie był, Tomek go już zagospodarował i z gwiazdkowego prezentu nici.
      A pan podinspektor chciał być właśnie Sherlockiem. Zawsze i wszędzie, gadgeciaż z niego żaden. Za to Tomek, o ten to prawdziwy Inspektor Gadget, nawet mu z Misią śpiewałyśmy tę piosneczkę, gdy cieszył się z kolejnej zabawki.

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.