sobota, 17 listopada 2012

Olejny 2 i inne przeprowadzkowe obrazki

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Trochę nad tym portretem popracowałam. Zmęczył mnie tak, że choć robiłam to w czwartek, jeszcze teraz jestem do niczego.
Facetowi brakuje zarostu po zacienionej stronie twarzy. Na reprodukcji obrazu nijakiego zarostu w zacienionej części nie widać, ale tam cień jest naprawdę głęboki. Poza tym zarost na części oświetlonej jest jakimś cudem bardzo subtelnie zaznaczony, mimo to tworzy bardzo głęboki cień.
Rembrandt to Rembrandt. I tak jak na pierwszy obraz w technice olejnej i moje niewielkie doświadczenie w malowaniu nie jest źle. Grunt, że facet patrzy obydwoma oczami w to samo miejsce.




Zajrzałam do resztek mojego archiwum hafciarskiego i zrobiło mi się strasznie smutno.
Kilka pozaczynanych haftów jest nie do ukończenia. Nie widzę nitek nawet w tych nowych okularach.
Ogromny Paw Teresy Wentzler, ukończony w jakichś 30 % może da się pociągnąć latem na tarasie w dobrym, dziennym świetle.
Garden Of Delight Morrisa, który pochłonął już mnóstwo pieniędzy za mulinę i wzór chyba też nie da się dokończyć.
Myślałam, czy by nie zrobić jakiegoś symbolicznego hafciku na święta, ale przy tylu rozpoczętych robótkach to by było szaleństwo. No i czy warto nadwyrężać oczy? I komu to potrzebne?
Zatem obiecane w tytule obrazki ściągniętych z Multiply.


 Tego irysa Tomek oddał pewnej koleżance. Długo nie mogłam mu wybaczyć, w końcu namalowałam kolejne.

Ten wisi w Klebarku


                                                                      ten jest u mnie


A te lilie są u przyjaciółki




Ten dostali przyjaciele w ślubnym prezencie, to jakaś kopia.



                                                            Ten jest w Klebarku










I jeszcze dla ciekawych malarstwo użytkowe: nasza kuchnia na Starym Mieście umalowana w drzewa i liście, oraz szafa na wysoki połysk przerobiona na "antyk"








18 komentarzy:

  1. Kuchnia z drzewami i ptaszkami i wogóle ze wszystkim, co mozna ujrzeć, wygląda na mega przytulną, taką domową, bez zbędnego zadęcia. Z przyjemnością wypiłabym w niej herbatę i oparła się o piec kaflowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, zapomniałam dodać, że wszystkie obrazki jak jeden są śliczne, ale te z ptaszkami, oj mam słabość do takich. Gile cudnie wyglądają. Szafa naprawdę wspaniale odnowiowiona.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cuuudeńka! Zazdroszczę strasznie umiejętności takiego rysowania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam talent, piękne prace. Ja nie potrafię, a żałuję bardzo.

    Co do multiply.com pewnie wiesz, ale na wszelkie wypadek napiszę: od któregoś grudnia tego roku ta strona przestanie istnieć, przynajmniej w obecnej formie. Właściciele powiadomili i zachęcają do ściągnięcia archiwum na dysk, bo wszystko zostanie skasowane. Płatne konta też do kasacji, można pisać o zwrot nadpłaconych pieniędzy. Szkoda, lubiłam multiply i mam tam tony zdjęć i filmów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie dlatego ta przeprowadzka. Co mi niepotrzebne niech idzie w pierony, ale te kilka wpisów i fotki obrazków chcę zachować.

      Usuń
    2. A dokąd się przeprowadzasz? Dokąd warto? I ja szukam nowego miejsca, ale już sama nie wiem, co wybrać, żeby znów za chwilę nie zwinęli manatków.

      Usuń
  5. Ciekawa byłam końcowego efektu Garden Of Delight Morrisa, jest wspaniały, miałam też na niego ochotę, ale mnie przrażała ilość muliny, szkoda pozostawić takie cacko.Czy złodziej truskawek też podzielił los Garden...? Gratuluję wszechstronnych talentów, prawie jak Leonardo.Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złodziej truskawek się zrobi bez żadnych wątpliwości, tu nie ma malutkich niteczek, to gobelin bardzo prosty w wykonaniu. Ale Teresy Wentzler na lnianym płótnie 32 ct już nie dam rady robić. Spróbuję na tkaninie do hardangera, tej grubszej.
      Niestety.
      I inwestowanie lat pracy w monstrualne hafty jakieś mi się ostatnio niezdrowe wydaje.

      Usuń
  6. Twój ma oczy bystrzejsze, a tamten smutne...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżu, o Jeżu! Kwiaty!
    Za kwiaty dałabym się pociachać!
    Gdy już będę miała to większe, wymarzone M, to je obwieszę i zasypię kwiatami.
    Ściana z drzewami to też moje marzenie. Taka kuchnia- las...
    Dajesz mi nadzieję Kobieto. Nadzieję na to, że mi się uda :)
    Wiem, że może ja jestem młoda i nie powinnam tak gadać, ale dopiero uczę się mówić głośno "to mi się podoba i tak ma być!". Wiem, że kiedyś pomaluję ścianę w kuchni "w las" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego młodym nie wolno gadać, że coś się podoba?
      Co ma do podobania się wiek?

      Usuń
  8. Króliku, akurat las jest dostępny dla wszystkich, umiejących i nieumiejących. Pnie drzew wyklejasz sobie taśmą malarską jak Ci wygodnie, jak meble i architektura pozwalają, a potem malujesz spod lewego palca bardzo rozbieloną umbrą paloną. A liście to szablon.
    Metodą stencilu bez żadnych szczególnych utensyliów, za pomocą farby akrylowej, samodzielnie wyciętego szablonu i pędzla z płasko uciętym włosiem zrobiłam całość w 2 dni.
    Potem podoklejałam na wikol jakieś ptaszki, motylki i inne krety.
    Celem takiego wykończenia było niemalowanie raz do roku wiecznie ufajdanych ścian wysokich na 3 metry.
    Jedynie do mieszania zieleni trzeba się przyłożyć, bo zieleń prosto z tubki do oglądania się nie nadaje. Zatem kilka żółci, czerń, pomarańcz, trochę sjeny naturalnej i palonej, ultramaryna i te zielenie gotowe i naturalnie paleta z największego białego talerza jaki się ma.
    Farby oczywiście akrylowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie chyba nie dla wszystkich... Z technicznych rzeczy zrozumiałam jedynie "farba akrylowa" ;)))
      Póki co zostanę przy koszulkach, ale wizja tego, że tak można będzie mi towarzyszyć jak już znajdę to moje miejsce. Tą magiczną ścianę.

      Usuń
  9. Obrazy piękne , drzewa urocze , szafa boska. Do mnie najbardziej przemówiły magnolie - taki sentyment - mój Tata wrócił kiedys z sanatorium w Kołbrzegu i OPOWIADAŁ jakie cudne kwiaty maja magnolie... w Krakowie wtedy były zupełnie niewidoczne , chyba poza ogrodem botanicznym. Mój tata nie żyje od 6 lat , w przyszłym roku na działce posadze magnolię. Pozdrawiam. Inka z Krk.

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoja obrazy od zawsze mnie zachwycają!! Są przepiękne! A szafę pamiętałam , jest bardzo charakterystyczna. Dobrze, że przenosisz te wpisy ku pamięci bo pióro masz lekkie i świetnie się to wszystko czyta. A może książka?Serdecznosci

    OdpowiedzUsuń
  11. Szafa jest dalej wspaniała!

    A drzew w kuchni mi troszkę żal, były niesamowite.

    Twoje pastele zawsze zachwycają, ale ten olej to kolejny wielki wyczyn.
    A co ja gadam, jak to Tobie tak ot spływa z pędzla.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, tu Cię z błędu wyprowadzę, nie ot tak, a w skupieniu, pocie i znoju.
      Ale to bardzo przyjemny znój.

      Usuń
    2. Ale nie jest to tempo zwykłego ludzia, przeciętniak nie dałby rady :)))

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.